Przeciw ekstremizmowi i nacjonalizmowi. Wywiad z Michaelem Rubenfeldem
26 marca 2023 roku w krakowskim teatrze BARAKAH odbyło się performatywne czytanie Jeszcze Polska nie zginęła. To pełna humoru wizja przyszłości, w której po upadku Izraela do Polski powróciły 3 miliony Żydów, przejmując władzę w kraju.
Zapraszamy na uroczystość chwalebnego zjednoczenia Polskiej Rzeczpospolitej Żydowskiej! Dołącz do nas, aby poprzez śpiewy, tańce, i płomienne mowy powitać jutrzenkę Nowej Żydowskiej Polski. Ceremonię poprowadzą polscy Żydzi, Dorota Abbe, urodzona w Polsce i Michael Rubenfeld, pochodzący z Ameryki Północnej. W trakcie gali będziemy wprowadzać naszych gości w tajniki języka jidysz, który odtąd stanie się nowym urzędowym językiem w Polsce– tak twórcy zapraszali na prezentację do Krakowa.
Rozmawiamy z Michaelem Rubenfeldem, który wspólnie z Dorotą Abbe napisał tekst sztuki, wyreżyserował przedstawienie i zagrał w nim.
Marek S. Bochniarz: Dlaczego zdecydowałeś się użyć w Jeszcze Polska nie zginęła własnej biografii i historii swojej rodziny?
Michael Rubenfeld: Zdecydowaliśmy, że chcemy zagrać teatralne wersje samych siebie, Dorotę i Michaela. Sztuka ma źródło w naszych bardzo realnych uczuciach i traumach. Moja babcia naprawdę trafiła do obozów i straciła wszystkich w czasie wojny Podobnie jest z historią Doroty, która również jest szczera. Czuliśmy, że przedstawienie nie byłoby tak mocne gdybyśmy posłużyli się fikcyjnymi historiami.
Podobnie jak w przypadku Wciąż wracamy, bardzo podoba mi się ten chwyt jako przydatne narzędzie. Bo gdy gra się wersję samego siebie, to używa się prawdy. W sztuce łączy się wtedy coś realnego i fikcyjnego. A ja w pewnym sensie lubię auto-fikcję.
W tej sztuce próbujemy też zbudować empatyczną więź między nami a publicznością. Chcemy, by się nami przejęła. Mam nadzieję, że dzięki odsłonięciu prawdy o naszym doświadczeniach, widzowie mogą pojąć, skąd bierze się nasza trauma i dlaczego ma taki charakter.
Wzięliśmy te wszystkie nasze uczucia, by na scenie eksplodowały w formie żydowskiej fantazji o zemście.
Po pierwszej prezentacji Jeszcze Polska nie zginęła jedna osoba z publiczności miała poczucie, że to przedstawienie może być przez niektórych odebrane jako antysemickie ze względu na zakończenie, w którym w Polskiej Rzeczpospolitej Żydowskiej zostają wprowadzone drastyczne prawa.
Głupio jest powiedzieć żydowskim twórcom, że są antysemitami. Takie oskarżenie nie ma po prostu sensu. Jesteśmy przecież Żydami! Jeśli ludzie tak to postrzegają, to dlatego, że nie myślą zbyt głęboko. Tak uważam. Dlaczego dwójka Żydów miałaby w ogóle zrobić coś takiego?
Pozwól zatem, że przeformułuję tę myśl. Jeszcze Polska nie zginęła może być również odebrana jako sztuka antyizraelska.
Antyizraelska? Myślę, że może być odebrana jako przestroga przed nacjonalizmem. Nie jestem antyizraelski, ale to, co się obecnie dzieje w Izraelu, to zupełny bałagan. To wariactwo. Uważam, że nacjonalizm jako taki jest realnym problemem.
Nasze przedstawienie jest przestrogą przed wzorami zachowań skrajnie nacjonalistycznych. Oczywiście podejmujemy w nim temat Izraela, a zarazem i Polski. W zależności od tego, na kogo trafimy wśród publiczności, to dostrzeże w tej sztuce Izrael, Polskę, bądź oba te kraje. Ale ja nie jestem antyizraelski czy antypolski, ja jestem przeciwko skrajnemu nacjonalizmowi. Myślę, że są one niepotrzebne i tworzą tylko więcej przemocy. Jestem zdania, iż w Izraelu jest zbyt wiele przemocy i jest tej przemocy zbyt wiele w Polsce. Ten stan jest efektem skrajnie nacjonalistycznych zachowań.
I uznałeś, że interesujące byłoby połączenie w sztuce obu tych krajów?
Tak, zdecydowanie.
Czy uważasz, że Polska i Izrael mają wiele wspólnego pod względem polityki?
W ostatnim czasie na pewno więcej wspólnego, niż w przeszłości. To zabawne, że gdy wpadliśmy na pomysł sztuki, to było jeszcze przed tym, jak Netanyahu zaczął stawać się ekstremalny. Uważam, że kwestia konfliktu z Palestyńczykami wygląda bardzo negatywnie. Jest zła zarówno dla Izraela, jak i dla Żydów na całym świecie. Z tego powodu coraz więcej Żydów zwraca się przeciwko Izraelowi. Nie chcą być kojarzeni z krajem, który może być odbierany jako państwo aparthaidu.
Z drugiej strony bardzo cenię Izrael. Chciałbym, żeby dalej istniał i uważam, że powinien istnieć. Ale to, jak obecnie funkcjonuje i to, co robi Netanyahu z powodu pragnienia zachowania władzy, może wszystko zrujnować. Gdy skończyliśmy czytanie performatywne przeczytałem informację, że ogłosił zwolnienie ministra obrony. Stąd naprawdę czuję, że niektóre z przewidywań zawartych w naszej sztuce mogą się ziścić.
Ale nie odpowiedziałem w sumie na twoje pytanie. Myślę, że Polska jest rządzona nawet nie tyle przez nacjonalistów, co raczej megalomanów, którzy starają się utrzymać władzę za pomocą propagandy nacjonalistycznej. Podobnie dzieje się również w Izraelu. W tym wszystkim idzie o władzę i chciwość. Nie sądzę, żeby było to dobre dla funkcjonowania społeczeństwa.
W przedstawieniu odnosicie się do problemu lęku przed upadkiem państwa. W czasie oglądania go przypomina się katastroficzny obraz Żydów zepchniętych do morza przez sąsiednie państwa arabskie. Czy twoi przyjaciele z Izraelu dzielą tego rodzaju lęki?
Nie powiedziałbym, że jest to coś, czego się boją. Izrael i ci, co go wspierają, stali się na tyle potężni, że tego rodzaju lęk nie istnieje w aż tak dużym stopniu. Mam przyjaciół i rodzinę reprezentujących całe spektrum poglądów politycznych. Na przykład moja izraelska przyjaciółka, obecnie mieszkająca w Berlinie, protestowała wczoraj wieczorem przed budynkiem, gdzie odbywała się konferencja [Summit of European Jewish Leaders, 26.03.2023], w której uczestniczyła moja żona, Magdalena Koralewska – z tego powodu, że występował na niej izraelski minister ds diaspory Amichai Chikli, że dano mu głos. Sam zresztą miałem w tej konferencji uczestniczyć, ale musiałem zająć się przedstawieniem.
Obecnie Izraelczycy posiadający pewne poglądy coraz bardziej się wstydzą bycia Izraelczykami i stają coraz bardziej niezadowoleni ze swojego kraju. Nie tyle można mówić o strachu, co raczej o wstydzie i gniewie ze względu na sposób postępowania Netanyahu.
Oczywiście uważam, że jeśli dojdzie do tego, co prezentujemy w przedstawieniu – sytuacji, w której Ameryka przestaje wspierać Izrael – to Arabia Saudyjska i Iran z chęcią by do niego wkroczyły i przejęły kontrolę nad krajem. Myślę, że gdyby mogły – to zrobiłyby to równie dobrze i teraz, ale boją się przegranej.
Tak więc moim zdaniem to nie tyle strach, a raczej po prostu świadomość. To trochę tak, jak z krajami nienawidzącymi Izrael pokroju Libanu. Nie można tam wjechać, jeśli w paszporcie ma się pieczątkę z pobytu w Izraelu. Są ludzie, którzy nienawidzą Izrael i z chęcią by go zniszczyli, gdyby tylko mogli.
W sztuce Jeszcze Polska nie zginęła pojawiają się na scenie trzy postacie. Ty i Dorota Abbe gracie osoby, w których wykorzystujecie własne biogramy. Z kolei Maja Polka wciela się w rolę konwertytki – „Rut Polki Żydówki”, decydującej się na popchnięcie Polskiej Rzeczpospolitej Żydowskiej w stronę ekstremizmu.
Mieliśmy pomysł, aby Rut stała się reprezentantką nowego pokolenia. Jej przemoc jest bardziej ekstremalna od przemocy naszych postaci. Chcieliśmy pokazać jej związek z przemocą nacjonalizmu, która wchodząc dialog z określoną przeszłością staje się jeszcze bardziej niebezpieczna. Młodzi nacjonaliści w Polsce są naprawdę mocno przekonani co do swoich poglądów. Nacjonalizm starszego pokolenia był z kolei pod wieloma względami produktem komunizmu. Dorastając, młodzi nie doświadczyli tego systemu. Stąd odczuwają czystą dumę – przekonani, że powinni być po prostu najlepsi. Wcale nie chodzi o przetrwanie czy dumę z tego, że udało się przetrwać.
Ja i Dorota jesteśmy osobami z tego samego pokolenia Żydów. Z kolei młoda dziewczyna odgrywa postać z kolejnej generacji, co kocha swoją żydowskość. To dumna Żydówka. Jest tym rodzajem dumnej Żydówki, którą postać Doroty w sztuce chciałaby zostać, stąd zapewnia tę możliwość swojej następczyni. W przedstawieniu Rut dochodzi do władzy – i to jej powinniśmy się głównie obawiać, a nie postaci granych przez nas. Bo ci nasi bohaterowie co prawda zdają się rządzić, lecz z czasem te rządy przejmuje potem młoda osoba. I to my jesteśmy odpowiedzialni za stworzenie takiej rzeczywistości dla młodych.
Wywiad został przeprowadzony 27 marca 2023 roku.













