Winiarnia, Grynberg i… A.H.

Data wydarzenia: 
1 październik 2023
Strona Winiarni „Pod Czarnym Kotem” na Facebooku
Zdjęcie profilowe Winiarni „Pod Czarnym Kotem” na Facebooku

Niedawno zauważyłem, że w Winiarni „Pod Czarnym Kotem” 5 października odbędzie się spotkanie z Mikołajem Grynbergiem wokół jego ważnej książki „Jezus umarł w Polsce”, dotyczącej kryzysu humanitarnego na granicy polsko-białoruskiej. A że w tym miejscu zorganizowano wiele spotkań literackich – i to na wysokim poziomie – bardzo się ucieszyłem z tej wiadomości.

...a potem zwróciłem uwagę na dziwne zdjęcie profilowe lokalu. Widać na nim mur z nasprejowanym od szablonu wizerunkiem Adolfa Hitlera z uszami Myszki Miki i tekstem „ALLES FÜR DIE KATZ”. To popularne przysłowie oznaczające po polsku mniej więcej tyle co: „Wszystko to na nic” albo „Wszystko to psu na budę”. To stare powiedzenie wywodzi się z XVI-wiecznej opowiastki Burkarda Waldisa o kowalu i jego kocie. Ów kowal zagłodził w końcu swojego kota, natomiast „wszystko”, co spowodował Hitler, zawiera w sobie cierpienie i śmierć milionów ludzi.

Oczywiście – ironiczne wykorzystanie wizerunku A.H. jest dla mnie czytelne. Ale jeszcze czytelniejszy jest dla mnie brak dobrego smaku i wyczucia. Posługiwanie się analogiami nazistowskimi w Polsce to od dłuższego czasu zajęcie prawicowej władzy i dostojników kleru katolickiego. Jednym z ostatnich działań tego typu było porównanie Agnieszki Holland do nazistowskiej propagandzistki przez Zbigniewa Ziobrę. Takie zachowania wskazują również na brutalizację języka publicznego. Nie rozumiem, dlaczego gospodarze Winiarni „Pod Czarnym Kotem”, którzy organizowali przecież i spotkania o tematyce żydowskiej, dokładają swoją cegiełkę do tego negatywnego zjawiska. Bo to, że ono eskaluje, jest chyba dla wszystkich czytelne. Czy ta prowokacja naprawdę warta jest tego, by zniechęcić do swojej działalności kulturalnej osoby, które interesują się tematyką żydowską, a przez to są i bardziej wrażliwe na tak wulgarne chwyty i mogą ją one odrzucać?

– Wiem, że Hitler stał się postacią memiczną, obecną w popkulturze na różne sposoby. Grafika nie promuje nazizmu i być może dla niektórych i w pewnych kontekstach może być zabawna. Czy jest to świadoma prowokacja, która ma pobudzić do rozmowy? Warto jednak poszerzyć perspektywę i mieć świadomość tego, kogo się zaprasza. Przy obecnej polaryzacji wszystko ma też znaczenie, a każdy gest dużo znaczy – mówi Dorota Abbe, która wraz z Piotrem Dąbrowskim zaadaptowała Rejwach Mikołaja Grynberga do teatru, tworząc przedstawienie Tutaj, czyli gdzie? Rzecz o (nie)pamięci (premiera odbyła się w 2021 roku w Muzeum Martyrologicznym w Żabikowie).

Zadzwoniłem do Winiarni „Pod Czarnym Kotem” z prośbą o wyjaśnienie, dlaczego gospodarze posługują się tą grafiką na Facebooku (robią to od 5 lipca tego roku). Telefon odebrał Marcin Kubiak. Nie chciał ze mną rozmawiać przez telefon i zaprosił na rozmowę do lokalu. Z racji tego, że prowadzę dziś w Łazędze poznańskiej wieczór poświęcony żydowskiemu artyście awangardowemu Hansowi Richterowi a następnego dnia rano wyjeżdżam – poinformowałem go, że nie mam niestety czasu przyjść, by spotkać się z nim osobiście.

Mam poczucie, że w Poznaniu historia z Hitlerem stale się powtarza

W połowie czerwca 2010 roku na kamienicy przy ul. Wronieckiej zawisł plakat ze swastyką i nagą kobietą z twarzą Myszki Miki. Była to praca włoskiego artysty Maxa Papeschiego, która miała komentować „koszmary amerykańskiego stylu życia”. Plakatem reklamowała się nowa galeria sztuki Abnormals Gallery – miał zapowiadać otwarcie we wrześniu jej pierwszej wystawy. Zawisł on przy tym w bardzo problematycznym miejscu – mianowicie niedaleko dawnej synagogi przy ul. Stawnej, która przez wiele powojennych dekad służyła poznaniakom za pływalnię miejską. Wówczas na reakcję nie trzeba było długo czekać – praca została zniszczona w nocy z 24 na 25 czerwca. Poznań zyskał wówczas trochę niesławy – o plakacie pisała międzynarodowa prasa, w tym izraelskie media. Dziś trudno znaleźć informacje, co później stało się z Abnormals Gallery...

Do poznańskiego obiegu galeryjnego Hitler powrócił 1 lutego 2019 roku, gdy w galerii FWD: została otwarta pośmiertna wystawa humorystycznych grafik Jakuba Paprockiego Proces trwa. Na wielu z prac przewijał się wizerunek Magdy Gessler. Tą osobowość medialną sytuował w różnych kontekstach, na przykład umieszczając jej postać w jednym z kolaży na kolumnie Zygmunta. Na innej z prac Paprocki zestawił Gessler... z Hitlerem. Napisałem wówczas o tej wystawie dla portalu miejskiego kultura.poznan.pl: link.

Marek S. Bochniarz

© Copyright 2014