Szem ha-meforasz jako masońskie utracone słowo
Moc słowa
Określenie szem ha-meforasz oznacza
dosłownie: imię wydzielone, wyraźnie
podane, ewentualnie: imię domagające
się objaśnienia. Pierwotnie utożsamiano
je głównie z tetragramem, czyli czterema
literami jod-he-waw-he tworzącymi imię
Boga, później również z imieniem bożym
o 216 literach (często zwanym Imieniem
72), zakodowanym w Księdze Wyjścia
14, 19–21. Według tradycji kabalistycznej
Imię siedemdziesięciodwukrotne zostało
użyte przez Mojżesza podczas przeprawy
przez Morze Czerwone, a w późniejszych
czasach pobożni mężowie za jego pomocą
wypędzali demony, uzdrawiali chorych
i zapobiegali klęskom żywiołowym.
Przede wszystkim jednak kabaliści wierzyli,
że wypowiedzenie szem ha-meforasz
nad ludzką postacią ulepioną z gliny
lub włożenie jej do ust zwitka papieru, na
którym wypisano tajemnicze imię, może
sprawić, iż stanie się ona żywą istotą1.
Motyw ten pojawił się u schyłku
starożytności w Talmudzie babilońskim
(Sanhedryn 65b), jednakże przepisy na
stworzenie golema upowszechniły się
dopiero w XII–XIII wieku wraz z rozwojem
kabały. W późnym średniowieczu
powstawały opowieści, bardzo popularne
wśród Żydów niemieckich, począwszy od
XVII wieku, w których golem był istotą
obdarzoną wielką siłą, ale niemą oraz
pozbawioną rozumu i woli, ślepo wykonującą
rozkazy. Wielką popularność
zyskała legenda o stworzeniu golema
przez pochodzącego z Poznania kabalistę
i alchemika Jehudę (Judę) ben Becalela
Loewa (Löwa), który na przełomie XVI
i XVII wieku był naczelnym rabinem
w Pradze. Musimy jednak pamiętać,
że historia ta, nawiązująca zapewne do
XVII-wiecznych relacji na temat rabina
i kabalisty Eliasza Baala Szema z Chełma
(zm. 1583), pojawia się w literaturze
dopiero w latach 30.–40. XIX wieku.
Według najstarszych wersji legendy stworzony
przez ben Becalela golem przez
cały tydzień wykonywał wszystkie prace
domowe, sprzątał, nosił wodę i rąbał
drewno, natomiast w szabat zażywał
odpoczynku. Zdarzyło się jednak, że
rabin zapomniał przed szabatem wyjąć
mu z ust kartkę z ożywiającym zaklęciem,
skutkiem czego musiał pracować
dalej. Oznaczało to pogwałcenie prawa
religijnego, toteż golem wpadł w szał,
zaczął miotać się po ulicach, rzucać
kamieniami, wyrywać drzewa z korzeniami
i burzyć domy. Wówczas ben
Becalel wyjął mu z ust magiczną formułę,
a bezwładna gliniana postać upadła na
ziemię i rozbiła się na drobne kawałki3.
Ludowe opowieści przypisywały
kabalistom chęć czerpania osobistych
lub społecznych korzyści, jakich mogło
przysporzyć stworzenie i posiadanie
posłusznego, silnego i pracowitego służącego.
Jednakże w rzeczywistości kabaliści
podejmowali rytuał kreacji golema, by
wykazać się osiągnięciem odpowiedniego
stopnia w rozwoju duchowym, przejść
ważną próbę w procesie wtajemniczania
w kabałę, będącą uwieńczeniem
studiów nad Sefer Jecira. Poprzez wcielanie
pierwiastka duchowego w materię
próbowali posiąść tajemnicę stworzenia
lub przynajmniej jej część i w ten sposób
zbliżyć się do Boga. Pragnęli poznać
go poprzez kabalistyczną sztukę kreacji,
której znajomość była jego darem,
wymagającym wszak odnalezienia4.
Odgrywające kluczową rolę w kabalistyce
szem ha-meforasz zostało przyswojone
przez masonerię, będącą ruchem
powstałym na podłożu nauk krzewionych
przez XVII-wiecznych różokrzyżowców,
propagujących mistyczne
koncepcje doskonalenia człowieka. Ich
oświeceniowy program wiązał filozoficzne
przesłanie alchemii, chrześcijańską
tradycję gnostyczną i kabalistyczne
interpretacje Biblii. Jeden z twórców
chrześcijańskiego nurtu kabały, Johannes
Reuchlin, twierdził, że szem ha-meforasz,
rozumiane jako fragment Księgi Wyjścia,
kryje w sobie imiona siedemdziesięciu
dwóch aniołów, będące wytworem woli
Bożej i bazujące na tetragramie, dzięki
czemu mogą wspomagać powrót człowieka
do Boga. Chrześcijanie uważali
kabałę za naukę otwierającą perspektywy
pogłębienia i wzbogacenia pojmowania
świata i człowieka, a nawiązując do
przekonań żydowskich mistyków, sądzili,
że pozwala ona także oddziaływać na
świat za pomocą imion boskich i anielskich.
Wierzyli również, że kabała daje
możliwość zainicjowania duchowych
procesów alchemicznych, prowadzących
człowieka przez przemianę do ideału.
(...)
