Ze Szczucina do Tuluzy

(zet)

Marcel (Mendel) Langer to rewolucjonista, antyfaszysta
i interbrygadzista. Urodził się w Szczucinie.
Postaci, takie jak Langer, przypomina współczesnym
Stowarzyszenie Ochotnicy Wolności, zacna
organizacja działająca na rzecz przywracania wiedzy
o osobach, organizacjach i ruchach wykluczonych
z dominującej narracji historycznej. Szczególnym
zainteresowaniem stowarzyszenia cieszą
się Dąbrowszczacy – antyfaszystki i antyfaszyści
z Polski. Jako ochotniczki i ochotnicy wzięli oni
udział w hiszpańskiej wojnie domowej walcząc
z faszyzmem w obronie Republiki Hiszpańskiej.
Dzięki działaniom Stowarzyszenia historia antyfaszystów
pojawiła się na nowo w społecznej
pamięci.
Jednym z nich był Marcel (Mendel) Langer ze
Szczucina. Wychował się w Tarnowie, w rodzinie
robotniczej. Jego ojciec należał do Bundu. W 1920
roku razem z rodziną emigrował do Palestyny.
Podjął pracę w warsztatach kolejowych w Hajfie.
Tam poznał środowisko rewolucyjne, przystąpił
do Komunistycznej Partii Palestyny i związków
zawodowych łączących pracowników arabskich
i żydowskich. Za działalność polityczną trafił do
więzienia. Po jego opuszczeniu wyjechał w 1930
roku do Francji. Do Hiszpanii przybył w październiku
1936 roku. Walczył na froncie, uzyskał
stopień porucznika, został przydzielony do parku
artylerii w Albacete. W lutym 1939 roku z ostatnimi
weteranami Brygad Międzynarodowych
opuścił Hiszpanię trafiając do francuskich obozów
internowania, z których udaje mu się uciec
i powrócić do Tuluzy.
Po wkroczeniu Niemców do Francji współtworzył
w mieście ruch oporu FTP-MOI (Wolni Strzelcy
i Partyzanci – Imigrancka Siła Robocza). Dowodził
oddziałem nazwanym przez siebie 35. Brygadą
na cześć 35. dywizji Brygad Międzynarodowych,
w której walczył. W skład 35. Brygady wchodzą
m.in. hiszpańscy i międzynarodowi weterani
z Hiszpanii oraz Żydzi ze wschodniej Europy.
W lutym 1943 roku został aresztowany. Znaleziono
przy nim walizkę z materiałami wybuchowymi.
Podczas procesu prokurator miał mu powiedzieć:
„Jesteś Żydem, obcokrajowcem i komunistą – trzy
powody, dla których powinienem zażądać twojej
głowy”.
23 lipca 1943 zostaje stracony na gilotynie. Przed
wykonaniem wyroku miał wypowiedzieć do zgromadzonych
funkcjonariuszy: „Umieram za Francję
i za lepsze społeczeństwo. Niech żyje Francja, niech
żyje wolny człowiek!”.
Jego towarzysze tego samego dnia zastrzelili żołnierza
niemieckiego, aby pomścić swojego dowódcę.
Następnie 35 Brygada została przemianowana
na Brygadę Marcela Langera. Dzisiaj jedna ze
stacji metra oraz ulica w Tuluzie nosi jego imię.

(zet)

© Copyright 2014