Nie zbudzę więcej nikogo
Tuż przed świętami postanowiłam odpisać na list Stanisława Wygodzkiego.
Napisałam dwie linijki i przy trzeciej plastikowa płytka na wózku
maszyny tak się wcięła w świąteczną kartkę, że musiałam zdjąć taśmę,
żeby uwolnić pokiereszowaną już kartkę i uruchomić maszynę. Kiedy
taśma zerwała się przy ponownym zakładaniu, postanowiłam poczekać
z listem do końca semestru. Kilka dni temu dotarła do mnie wiadomość,
że Wygodzki nie żyje. Zdanie kończące jego ostatni list: „Sprawisz mi
radość, jeżeli kiedyś odpiszesz”, pozostanie już bez odpowiedzi.
Wygodzkiego poznałam osobiście dopiero rok temu podczas mojego
pierwszego pobytu w Izraelu. Wizyta w mieszkaniu poety, w nieco oddalonym
od Centrum Tel Awiwu Giwataim, obiad przygotowany przez jego
żonę Irenę, rozmowy, zdjęcia stały się przypieczętowaniem wieloletniej
korespondencyjnej przyjaźni. Chociaż nigdy przedtem nie spotkałam
Wygodzkiego, odegrał on ważną rolę w moim życiu; latem 1958 roku jego
ocena kilku moich wierszy zadecydowała o moim prasowym debiucie.
Byłam może zbyt nieśmiała, aby starać się poznać w Warszawie, albo
może zbyt ambitna, aby zgłosić się bez znaczniejszego dorobku. Dopiero
po latach odnalazłam go listownie w Izraelu i posłałam swój pierwszy
tomik. Odpisał natychmiast, serdecznie i bezpośrednio. Tak zaczęła
się wymiana listów, która nigdy nie była zdawkowa. I właśnie obrazem
pisarza wyłaniającym się z listów pragnę się podzielić z czytelnikami.
Prócz biogramów w ostatnich kompendiach na temat literatury emigracyjnej
nie tak wiele chyba istnieje opracowań o dorobku Wygodzkiego.
Być może teraz, przy odrodzeniu zainteresowania poetyką Skamandra,
poeci wywodzący się z tej szkoły doczekają się nowej oceny. Wygodzki
zresztą zapisał się w literaturze nie tylko jako poeta; powieści i opowiadań
jest w jego bibliografii więcej niż tomików poetyckich. Wśród powieści
– Zatrzymany do wyjaśnienia, dość ważna pozycja w literaturze rozrachunkowej,
nie doczekawszy się wydania w kraju, ukazała się w paryskim
Instytucie Literackim w 1968 roku, w roku wyjazdu Wygodzkiego z kraju.
Na temat tej znaczącej daty pisał do mnie: „Rok 1968 i jego konsekwencje
są nieobliczalne, czujesz to Ty, czuję i ja, a cóż dopiero o roku
1981 myśleć. Widziałem tu kilku kolegów, ludzi niegdyś mi bliskich,
a obecnie spotkania nasze wypełnione są unikami: ja wiem, co przeżywają,
oni – może – przymierzają swoją sytuację do mojej, a moja sytuacja
to już dziewiętnaście lat poza Polską! Jestem bliższy dna”.
Na emigracji wydał jeszcze powieść Pieskin został pisarzem i tomiki:
Drzewo ciemności (1971), Podróż Zimowa (1975), Pożegnanie (1979) oraz
zbiory Pamiętnik Miłości (1987) i polsko-hebrajski Wybór Poezji (1987).
(...)
