Wiersze
Pięć z dwunastu wierszy zamieszczonych w czasopiśmie.
Wiersze w przekładzie Belli Szwarcman-Czarnoty
BĘDZIE ROSNĄĆ WE MNIE
Będzie rosnąć we mnie,
ktoś we mnie zasieje –
miód z pąków
poczuję w sobie,
ja to wiem, jestem pewna!
Tak jak pewny jest rów przy lesie,
że rozerwą się powłoczki kwieciste,
wicher zawiruje i nasionka poniesie.
Ścianki z piasku
zatrzymają ich kilkadziesiąt
i pozwolą rosnąć w wilgotnym podłożu!
Będzie rosnąć we mnie –
Ja wiem, jestem pewna,
Tak jak pewny jest rów przy lesie,
że rozerwą się powłoczki kwieciste,
wicher zawiruje i nasionka poniesie.
MOJA KREW
Moja krew, moja ciepła krew!
Dziś się śmiałam, dziś płakałam,
czekałam –
na co, na kiedy?
Nie wiedziałam, skąd się bierze
ta radość w moim sercu,
dopóki kropla krwi
nie zdradziła mi sekretu
głęboką nocą.
ŻE MOJE RADOŚCI
Że moje radości nie chcą usiedzieć,
że moje radości nie chcą zaczekać,
cóż mogę im powiedzieć?
Cóż mogę im zrobić?
Czy mogę je powstrzymać?
Czy mogę na ich ciałach złotych
zacisnąć drżące dłonie?
Jak wyjść naprzeciw radościom wiosennym,
co odmieniają moje dziewczęce pragnienia?
Nie będę hamować was w ogóle,
o, radości młodych lat – otworzę wam okna i drzwi
i lećcie w górę!
A jeśli któraś wróci wilgotna od rosy,
niechaj wejdzie prosto w drzwi
i rośnie, i rośnie.
SEN
Tak mi się zdarza,
a zdarza się to często –
że chcę widzieć siebie
we śnie zanurzoną miękko.
Obok posłania chciałabym przystanąć
i na siebie samą spokojnie spoglądać.
Chciałabym zobaczyć, jak śpi moje oko,
nad sobą samą pochylając się nisko.
– No, śpijże, dzieciątko – tak bym powiedziała –
bo przecież, jak zwykle, cały dzień myślałaś.
A to, czego myśl twa nie skończyła za dnia,
oby we śnie ci się rozjaśniło.
O dzisiejszym dniu zapomniałam,
a także o stuleciu niełaskawym,
przystanęłam i sobie się przyjrzałam
w lustrze gęstej, zielonej trawy.
Przystanęłam na skwerze,
patrząc, szczerze zachwycona,
jak pięknie pokryła dziś ziemię
zwyczajna trawa zielona.
Rozwijają się pąki,
rozsnuwają się liście,
ciepła jest gałązka
i lepka jak miód.
Miód z pąków,
ból z kwitnienia.
Słońce i deszcz,
świetlista wiosna.
ODPOWIEDŹ NA LIST MIŁOSNY
Kto pisze tylko miłosne wiersze,
tego nie mogę mężem obwieścić.
Nie oceniam nigdy dobrze
człowieka, który żyje pogrążony w powieści.
Ten, kto w dłoni trzyma młot,
góry, morza pokonuje,
ten, kto strzeże naszych granic –
to zupełnie inna sprawa!
Kto jest gotów to osiągnąć,
a ponadto wiersze pisze –
tak jest lepiej, wyśmienicie,
dla takiego żoną będę!.
